wnetrze2010_2.jpg

Drogi Księże Marku

Mija dosłownie rok czasu od oficjalnego posłania mnie w region dalekiej północy Madagaskaru, aby zakładać nowa misje naszego Zgromadzenia Misjonarzy Werbistów - SVD. Wraz z moim współbratem z Indonezji posłani po dwóch, jak chce tradycja ewangeliczna, zaczynamy ewangelizować region miasteczka Mandritsara w diecezji Port Berge należącej do najtrudniejszej na Madagaskarze bowiem tylko 3% to chrześcijanie.

Ten pierwszy rok naszej obecności to głównie próba organizacji pierwszej stacji misyjnej jaka ma być nowa parafia Matki Bożej Różańcowej w miasteczku Mandritsara. Ta nowa parafia ma służyć jako baza «wypadowa» do ewangelizacji jakże trudnego i rozległego buszu regionu Północy. Miasteczko Mandritsara jest bardzo wyizolowane od głównych szlaków drogowych. Aby do nas dotrzeć w porze deszczowej to graniczy z heroizmem. Jesteśmy częścią diecezji Port Berge ale by do nas przybyć ze stolicy diecezji to potrzeba 12 godzin karkołomnej jazdy samochodem terenowym. Obecnie w porze suchej mamy inny problem: to brak wody... Typowym nieco upiornym obrazkiem północy są mosty zawieszone nad pustym korytem rzecznym pozbawionym wody.

W samym miasteczku Mandritsara woda jest na sprzedaż. Stad pierwszym dla mnie projektem nowej misji była decyzja o wykopaniu studni. Najpierw taka prosta i ręcznie wykuta...dosłownie wykuta. Od drugiego metra do 11 w głąb pracował młot i przecinak...rozcinając twardą skałę, ale w efekcie wody jak na lekarstwo. Zatem kolejna decyzja o wywierceniu studni głębinowej..Ale to już wielki wydatek i tak szybko nie da się tego zrobić.

Obecnie jako mala misyjna wspólnota SVD nie mamy nic naszego prócz wielkiego zapału, aby z łaską Bożą przemienić w Królestwo Boże region zamieszkały przez trudne plemię Tsimhiety. Trudne bowiem od wieków wyizolowane i zamknięte w sobie. Dla przykładu miasteczko Mandritsara świętowało niedawno 100 lat ewangelizacji, ale liczba chrześcijan jest niemiarodajna do długiego czasu, który opłynął. Pytanie dlaczego tak nikły owoc ofiary minionych pokoleń misjonarzy.

SVD czyli Werbiści znani są z charyzmatu do pierwszej ewangelizacji. I to może dlatego Biskup George prosił nas 10 lat, abyśmy tu przybyli. W końcu jako wyraz naszej wdzięczności za 30 obecności SVD na Madagaskarze podejmujemy się jako wspólnota otwarcia nowej misji. Jest dla mnie tajemnica dlaczego tu się znalazłem bowiem wcześniej nie czułem entuzjazmu aby udawać się do terenu pustynnego i górzystego i w dodatku oddalonego od wielkiego morza, które uwielbiam... Tak wyszło, ze w końcu dałem się do dyspozycji przełożonego i tu jestem. I dzięki łasce Bożej zaczynam lubieć to wyzwanie tworzenia nowej misji praktycznie od zera...

Na dziś jako nowa misja nie mamy domu. Gościnnie tymczasowo mieszkamy w budynku należącym do Księdza Biskupa. Odnośnie nowej parafii to mamy step 6 hektarów i lekko zalesiony. To punkt wyjścia naszej nowej misji.

Dzięki Waszej pomocy drogi Księże zacząłem trochę porządkować i przygotowywać nowy teren pod przyszły ogród, dom wspólnoty, sale parafialna, kościół i grotę Matki Bożej - Matki Słowa. To tak w skrócie wyzwania naszej nowej misji które oczywiście mnie przerastają, ale mocny wiarą i ufam Bożej Opatrzności i Matce Słowa, ze z pomocą ludzi dobrej woli stworzymy nowej dzieło ku chwale Bożej i zbawieniu

madgaskar 2021 11 14 01

madgaskar 2021 11 14 02

Raz jeszcze dziękuje za każdy ofiarny gest na rzecz naszej misji. Jest mi Ksiądz autentycznie wielka ostoją. Często zawierzam Księdza, drogich Parafian i innych Przyjaciół misji w modlitwie. Ufam ze Wasza ofiarność misyjna przekłada się tez na codzienne błogosławieństwo. 

 

W miłości Słowa Bożego - O. Zdzisław GRAD svd z Madagaskaru,
12 listopad 2021 - Mandritsara