oltarz_wielki_post.jpg

Urodziłem się w rodzinie wielodzietnej, bylem najmłodszym, z kolei ósmym dzieckiem. Mój tata był milicjantem, mama kierownikiem sklepu. Nie byliśmy rodzina zamożną, uczyłem się dzielić wiele rzeczy z braćmi, i w naturalny sposób nabierałem ducha wspólnotowego. Jako dziecko chodziłem na Ochronkę prowadzona przez Siostry Służebniczki N.M.P, od nich zaczerpnąłem jako dziecko wielką wrażliwość religijną. W domu wiary uczyłem się od mamy, jej zgięte kolana były mi wyzwaniem i zawstydzały mnie, kiedy osobiście byłem daleko od Boga. Stałem się ministrantem w kościele parafialnym w Grodzisku Dolnym, bardzo szybko lektorem, kantorem, śpiewałem psalmy. Z pewnością służba ołtarza wpłynęła na mój wybór bycia kapłanem.Jako chłopak uwielbiałem sport wszelkiego rodzaju. Nawet na Madagaskarze założyliśmy drużynę piłkarską i weszła do I-szej Ligii. Razem z nimi młodymi grałem i strzelałem gole. Szkoła średnia poza domem rodzinnym, w Rzeszowie. Mieszkałem w internacie, to zahartowało mnie i nauczyło więcej zaradności. Zaraz po szkole średniej do Seminarium, nie było czasu na więcej przygód i wybryków młodzieńczych...


Wykształcenie uzyskane to:

  • 2000-2003 - Ukończyłem studia licencjackie z zakresu Środków Masowego Przekazu na Fakultecie Komunikacji Społecznej przy Papieskim Uniwersytecie Salezjańskim / UPS / w Rzymie. Obroniłem pracę licencjacką na temat:„Wydarzenie medialne. Dynamika symboliczno-rytualna w formach przekazu telewizyjnego”.
  • 2001 - Obrona pracy magisterskiej z zakresu Komunikacji Społecznej na Papieskim Uniwersytecie Salezjańskim. Tytuł –„Transcendentalne urzeczywistnienie się w ekspresji kulturowej. Intensywność mediacji symbolicznej w doświadczeniu religijnym.”
  • 1982 -1989 – Studia filozoficzne i teologiczne w Misyjnym Seminarium Duchownym w Pieniężnie w Zgromadzeniu Księży Werbistów. Praca licencjacka z Pisma św. na temat:"Aspekty ewangelizacyjne w Liście św. Pawła do Rzymian 10, 5-21".
  • 1978-1982 – Liceum Zawodowe przy Zespole Szkol Elektryczno-Mechanicznych w Rzeszowie /matura/.
  • 1970-1978 – Szkoła Podstawowa w Zbiorczej Szkole Gminnej w Grodzisku Dolnym.

Funkcje spełniane - działalność misyjna:

  • 2007 – Proboszcz tworzącej się parafii Misjonarzy Werbistów w stolicy Madagaskaru, Antananarivo
  • 2006 – Vice-dyrektor tworzącego się Krajowego Centrum Telewizji Katolickiej na Madagaskarze
  • 2004-2006 – Rektor Domu Regionalnego Misjonarzy Werbistów na Madagaskarze, w mieście Mananjary
  • 1998 – 2000 – Założyciel i Dyrektor Programów Religijnych w Radiu Diecezjalnym „Emanuel” w Mananjary, na Madagaskarze
  • 1993 – 1999– Założyciel i proboszcz dystryktu misyjnego „Pangalana”, 75 wiosek, pierwsza ewangelizacja
  • 1995 – 1999 – Organizator i Dyrektor Centrum Katechetyczno-Biblijnego w diecezji Mananjary,Madagaskar
  • 1995 -2000 –Założyciel i Moderator diecezjalny kilkudziesięciu Grup Odnowy w Duchu Świętym w diecezji Mananjary, na Madagaskarze

Umiejętności językowe:

  • znajomość płynna języka francuskiego
  • znajomość zaawansowana języka angielskiego
  • znajomość płynna języka włoskiego
  • znajomość płynna języka malgaskiego
  • znajomość bierna języka hiszpańskiego

 

Moje  powołanie misyjne

  Do ostatniej chwili opierałem się Panu Bogu, uciekałem przed głosem powołania. Chciałem pójść na Akademie Wojskowa, już praktycznie stałem przed drzwiami WKU!!! Ostatecznie „złożyłem bron” w noc kiedy „Słowo stało się ciałem” tj. w noc Bożego Narodzenia 1981, w stanie wojennym... Wowczas to kilka godzin zostałem wieczorem sam w domu, wziąłem do reki stara książeczkę do modlitwy wydana przez Misjonarzy Redemptorystów, zacząłem czytać i... kapnąłem dosłownie, ze warto stracić to życie, aby pozyskać to INNE... To był gwóźdź dalszego programu. Na poważnie zacząłem oswajać się z myślą o Seminarium.Mojego księdza, który był opiekunem ministrantów, zapytałem o jakieś misyjne zgromadzenie. Powiedział, ze w Polsce klasycznym jest SVD-Werbiści. Więcej nie potrzebowałem ani nie szukałem. Wprawdzie ksiądz katecheta ze Szkoły średniej w Rzeszowie, saletyn, kusił mnie do nich, ale ja uparłem się przy Werbistach. Chyba dobrze na tym wyszedłem ))))) Tak wiec w moim wypadku przed wstąpieniem do Seminarium nie było wieloletnich refleksji o powołaniu i o rodzaju zgromadzenia. Raczej mój przypadek jest przypadkiem spod „Damaszku”, gdzie św. Paweł spadł z konia i przejrzał…i narodził się do nowej drogi. Powołanie misyjne w klasycznym rozumieniu dojrzewało w Misyjnym Seminarium w Pieniężnie. Inna  ciekawa rzecz, to wybór kraju misyjnego przed wyjazdem na misje. Nie wykluczałem pracy w Polsce, podałem tez kilka krajów Ameryki Łacińskiej, w tym głównie Amazonie. Na tydzień przed ostateczna decyzja przyjechał do Polski o. Pajak, svd, wówczas radca generalny. Szukał ludzi na nowa misje, na Madagaskarze. Spontanicznie zgłosiłem się z moim kolega Krzyśkiem Pawlukiewiczem. I tak już już zostało…Pociągało mnie to co nowe, nowe wyzwanie i możliwość zakładania i tworzenia nowej misji. Po latach mogę powiedzieć, ze to było to)))))) Na temat moich pierwszych doświadczeń misyjnych, w kontekście pierwszej ewangelizacji pisze w mojej książeczce „W Duchu i mocy Jezusa” oraz « Motorówka z Jezusem ». To najpiękniejszy czas mojej misji na Madagaskarze.

Seminarium w Pieniężnie

Czas spędzony w Seminarium, 1982-1989, który dzieli się na trzy okresy tj; w Chludowie-Nowicjat, w Nysie-Filozofia, w Pieniężnie – teologia, widzę głównie jako czas wzrostu w łasce wiary. Nie było mi danym posiadać od razu wiary głębokiej i dojrzalej, musiałem ja wykuwać w modlitwie i bolesnym oczyszczeniu wewnętrznym.
Czas seminarium niejako zmusił i nauczył mnie głównie modlić się. Prawda jest, ze szukałem i pragnąłem modlitwy, stad w Seminarium miałem ku temu wiele okazji, aby pogłębić sferę życia duchowego poprzez lekturę, studia i osobiste zaangażowanie.

Z pewnością znalazłem tutaj wielka szanse i okazje, aby pogłębiać moje wykształcenie intelektualne. Myślę, że Seminarium dzięki swojej opcji misyjnej obdarowało mnie szerokim spojrzeniem na świat, otwarciem serca, umysłu i ducha. To uważam za największą wartość, jaka dało mi Misyjne Seminarium Duchowne w Pieniężnie. Zawsze głęboko identyfikowałem się ze Zgromadzeniem, czy będzie przesada, że najpiękniejsze chwile życia przezywam będąc Werbista?

 Z wielka radością wspominam moich kolegów z Seminarium, z którymi szliśmy sporo lat razem. Radość życia we wspólnocie, walczenie o siebie nawzajem w chwilach trudnych, głębokie chwile we wspólnej modlitwie i chyba jak najbardziej wspólne dzielenie się życiem. Trochę ubolewam nad faktem, że zagonienie misyjne osłabiło w dużym stopniu nasze więzy i z nielicznymi mam regularny kontakt. Ale o każdym, z którym szedłem przez formację seminaryjną pamiętam regularnie w modlitwie.

 

Pobyt w Rzymie

Studiując w Rzymie regularnie przygotowywałem misyjne programy o Madagaskarze dla Radia Watykańskiego. Na antenę poszło około 20 odcinków, po 10 minut każdy. Z aktywności telewizyjnych to to, że 20 VI 2003 ukazał się „mój” film o misjach na Madagaskarze, reżyserii Piotra Zarebskiego. We wrześniu 2007 nakręciliśmy drugi film pt: « Sambatra znaczy szczęśliwy », który wkrótce również ukaże się na łamach Telewizji Polskiej.

Inna ciekawostka to tworzenie strony internetowej w celu animacji misyjnej. Moja pierwsza strona internetowa to: www.madagascar.alleluja.pl spotkała się z dobrym odbiorem ze strony wielu osób, to mnie zachęcilo do kontynuowania. Moja inicjatywa, to organizacja Misyjnej Wspólnoty Wirtualnej, która skupia ludzi z całego świata pragnących dać swoja cząstkę modlitewną za misje. W swoim czasie było ponad 200 osób, które regularnie modliły się za misje. Nadal kontynuuje animacje tej grupy za pomocą nowej strony www.grad.svd-mad.org.

 Tak wiec uczę stawać się „cybermisjonarzem” wykorzystując możliwości jakie stawia do mojej dyspozycji Opatrzność Boża. Studia pomogły mi zrozumieć konieczność misjonowania również droga Internetu, przez Internet. Internet sam w sobie potrzebuje ewangelizacji, dlatego odczytowuje to, jako współczesny nakaz misyjny, wyjście na i wejście w „nowy areopag”... Obecnie od kilku miesięcy znowu zaczynam kolejne nowe dzieło. Jest nim tworzenie naszej nowej Parafii SVD w stolicy Madagaskaru. Nowe wyzwanie i nieco inny styl duszpasterski. Po przebytej formacji komunikacyjnej nowa funkcje duszpasterza staram się spełniać w aspekcie komunikatywności we wszelkich aspektach. Nawet będąc zwyczajnym misjonarzem w buszu, ale biorąc na serio perspektywę skutecznego komunikowania, można czynić „duszpasterskie cuda”.

W każdej formie duszpasterzowania trzeba zwrócić uwagę i zatroszczyć się na poważnie „o formę przekazu”. Często ją tak bardzo zaniedbujemy i przez to wiele tracimy. Przeciwnie, inne Kościoły chrześcijańskie już lepiej to rozumieją i dlatego w wielu regionach świata i misji są skuteczniejsze od nas. Moim pragnieniem jest wspomóc Kościół misyjny na Madagaskarze w rozwinięciu na serio tych projektów medialnych, które są jeszcze w zalążku.