2.jpg

 

26 sierpnia 2020 roku przesłaliśmy ks. Piotrowi Pawlusowi – misjonarzowi w Tanzanii 6.000 zł, a 16 listopada 2020 roku przesłaliśmy do o. Zdzisława Grada – misjonarza na Madagaskarze 6.000 zł.

Ks. Piotr mimo zapowiedzi, jeszcze do nas nie napisał, bo ma trudności z dostępem do sieci, natomiast o. Zdzisław przesłał do nas list z podziękowaniem 20 XI 2020 r. Oto on:

Drogi Księże Marku, Drogie Dzieci I komunijne, Drodzy Parafianie,

Po raz kolejny otrzymałem podarunek Waszych serc – 6.000 zł. – szczególnie od Dzieci, które po raz pierwszy przyjęły Ciało Chrystusa oraz od innych parafian. Owoc Waszych serc porusza moje serce do wdzięczności i stałej pamięci modlitewnej za wszystkich moich Dobrodziejów. Pragnę na nowo podzielić się z Wami wiadomościami z naszej niwy misyjnej tu na Madagaskarze.

Kilka miesięcy temu nasze Zgromadzenie Księży Werbistów-SVD na Madagaskarze podjęło decyzję o rozpoczęciu nowej misji na północy Czerwonej Wyspy tj. w diecezji Port Berge. Precyzując chodzi o region miasteczka buszowego i okolicy Mandritsara. IMG 20201025 083323

Z punktu widzenia klimatu, stanu dróg, odległości i liczby chrześcijan jest to misja trudna i wymagająca. Będąc wiernymi charyzmatowi Założyciela udajemy się tam, bowiem jest to jedna z diecezji najmniej ewangelizowanych na Madagaskarze. Liczba chrześcijan nie przekracza tu 2,4%. Przełożeni naszej prowincji zdecydowali, abym to właśnie ja przecierał szlaki nowej misji.

Kilkanaście tygodni temu w miesiącu wrześniu udałem się na tzw. wstępny zwiad misyjny, aby rozeznać sytuację i wstępne potrzeby do rozpoczęcia nowej misji. Potrzeby, które jako pierwsze nieodparcie narzucają się to środki transportu. Mandritsara położona jest na krańcu diecezji i wyspy Madagaskaru, pośród gór i bardzo wyizolowana od głównych dróg. Od samej stolicy diecezji Port Berge to 12 godzin jazdy samochodem terenowym. W Mandritsara kończy się droga ogólnie dostępna, której stan jest bardzo zły tj. dziury, wyboje, piasek czy ziemia oraz rzeki czy błota. W porze suchej można przejechać natomiast w porze deszczowej jesteśmy odcięci od świata. Aby dotrzeć do wiernych oddalonych w buszu gdzie samochód nie dotrze potrzeba dobrego i mocnego motoru aby nie ugrzęznąć w błocie czy piasku. Praktycznie region Mandritsara to "kraina" motorowa...". Większość mieszkańców je używa jako normalny środek transportu.

Dnia 22 października udaliśmy się z przełożonymi SVD i w obecności wikariusza generalnego diecezji Port Berge, aby dokonać oficjalnie założenia nowej misji. Dokładnie w niedzielę 25 października dokonało się oficjalne założenie nowej misji Werbistów, której zostałem przełożonym. Wraz z moim współbratem z Indonezji tworzymy nową wspólnotę. Pierwsze dni i tygodnie dały nam do zrozumienia,że to inny Madagaskar od tego, który dotychczas misjonowalismy. Dla przykładu klimat tu jest bardzo wymagający, bardzo bardzo gorąco i sucho. Deszczu nie ma prawie 9 miesięcy w ciągu roku. Do tego dochodzi też trudność porozumienia się z ludźmi. Prości ludzie z buszu nie znają języka malgaskiego oficjalnego. Posługują się dialektem zupełnie innym. Mimo, że jestem tu na Madagaskarze prawie 30 lat, to muszę uczyć się języka na nowo ha ha...

Nasz obecny wysiłek to próba wejścia w nowe środowisko, nawiązać nowe relacje z nowymi ludźmi... Osobiście nie mam z tym aż takich trudności. Misyjna postawa"wychodzenia" jako pierwszy do ludzi jest moją naturą nabytą od lat. Wkrótce zaczniemy wyjeżdżać w busz, aby bliżej poznać okoliczne wioski i nawiązać pierwszy kontakt z ludźmi. Plemię, które tu zamieszkuje okazuje się być bardzo opornym na ewangelizację. Misjonarze zaczęli tu posługę już 100 lat temu, a mimo tak długiego czasu procentowo chrześcijanie są tu bardzo bardzo nieliczni...Zatem typowo misjonarskie wyzwanie. Widzę że muszę zacząć od wielkiej modlitwy, aby Duch Święty zechciał nam pomóc tak jak to było w innych naszych misjach i placówkach tu na Madaskarze. Nie ukrywam, że z ufnością bardzo liczę, aby Duch Święty dał nam odczuć czas łaski....czas Nowych Zielonych Świąt. Bez szczególnego tchnienia Ducha Świętego nasz wysiłek będzie tylko ludzkim bezowocnym zgiełkiem. Bardzo również liczę na Waszą modlitwę, aby Duch Święty zechciał namacalnie działać.

Drogi Księże, Drogie Dzieci, Drodzy Parafianie i Dobrodzieje Misji,

Zapewniam o mojej osobistej wdzięczności i modlitwie naszych nowych chrześcijan z dalekiej misji Mandritsara. Jak widzicie  obecnie stoję na nowo na początku drogi. Przede mną nowe wyzwanie rozwoju misji jako takiej a przede wszystkim głównej bazy. Mam na myśli budowę kościoła, zaplecza formacji i naszego domu SVD. Po ludzku sądząc to przerasta nasze możliwości w dzisiejszych czasach. Ale to wszystko zawierzam Matce Bożej Różańcowej pod której wezwaniem będzie nowa świątynia. Obiecuję że będę Was informować na bieżąco o rozwoju i sytuacji nowej misji. Póki co ponawiam moja prośbę o wsparcie tak modlitewne jak i materialne, aby przybliżyć ludziom z regionu Mandritsara czas i łaskę Królestwa Bożego.

W miłości Słowa Bożego- O. Zdzisław Grad SVD, misjonarz z Madagaskaru

Mandritsara-Madagaskar,
20 listopad 2020

Ps. Chętnie pośle kilka zdjęć jeśli tylko Internet zacznie lepiej chodzić.


 

  • IMG_20200920_152706
  • IMG_20200920_154639
  • IMG_20200922_101350
  • IMG_20201023_083003
  • IMG_20201025_083323
  • IMG_20201025_094925
  • IMG_20201102_075814
  • IMG_20201107_150641