Ruch Domowy Kościół (RDK, nazywany także Oazą Rodzin) jest małżeńsko rodzinnym ruchem świeckich w Kościele. Łączy w sobie charyzmaty dwóch ruchów: Ruchu Światło Życie i międzynarodowego ruchu małżeństw katolickich Equipes Notre Dame (Grupy  Matki Bożej), który powstał we Francji w 1938 r. z inicjatywy kilku małżeństw i przy współudziale ks. Henri Caffarela.

Dorobek i doświadczenia obu tych ruchów, jak również nauka Soboru Watykańskiego II o małżeństwie i rodzinie, zainspirowały ks. Franciszka Blachnickiego (twórcę Ruchu Światło-Życie) do pracy z rodzinami i do utworzenia ruchu wspólnoty rodzinnej, który ostatecznie nazwał Ruchem Domowy Kościół (DK). Za datę powstania DK przyjmuje się rok 1973. W rozwoju Domowego Kościoła ściśle współdziałała z Założycielem S. Jadwiga Skudro,  RSCJ.

Domowy Kościół jest ruchem rodzinnym, mającym na celu pogłębianie duchowości małżeńskiej. Jego członkowie dążą do bliższego poznania Boga zachowując jedność małżeńską i rodzinną. Ruch pragnie pomóc małżonkom trwającym w sakramentalnym związku w budowaniu między nimi prawdziwej jedności małżeńskiej, która stwarza najlepsze warunki do dobrego wychowania dzieci w duchu chrześcijańskim.

W naszej parafii pierwszy krąg powstał w grudniu 2006 roku. Składa się z trzech małżeństw. Pierwszym opiekunem duchowym kręgu był ks. Jerzy Filek. W ciągu roku został przeniesiony do Tarnawy, aby pełnić posługę proboszcza dla tamtejszej parafii. Następnym opiekunem był ks. Mirosław Kubek, który w wakacje 2009 roku został przeniesiony do parafii na Kurdwanowie w Krakowie. Obecnie naszym opiekunem jest ks. Marcin Meres.

Dzięki Bożej Łasce we wrześniu 2009 powstał drugi krąg. Trzeci krąg powstał w 2011 roku. W 2013 roku z tych trzech kręgów powstały dwa i utworzył się "nowy trzeci". W 2014 roku zawiązał się czwarty krąg. Obecnie ks. Marcin pracuje nad kręgiem numer pięć - zapraszamy chętne małżeństwa!

 


Domowy Kościół z widokiem na Giewont
18-25 lipca, Biały Dunajec

Wspólnota Rodzin Domowego Kościoła z naszej Parafii na wakacyjny pobyt rekolekcyjny wybrała się do Białego Dunajca. Patronem tygodniowych wakacji był św. Franciszek z Asyżu.

W tym roku duża część wspólnoty uczestniczyła w rekolekcjach ogólnopolskich, wiec w Białym Dunajcu nie było nas tak dużo, jak zawsze – tylko 10 rodzin. Codziennie towarzyszyło nam franciszkańskie zawołanie „Pokój i Dobro!”. Podziwiając polskie góry zagłębialiśmy się w duchowość św. Franciszka. To właśnie on chwalił Pana Boga za piękno świata i przyrody, które dla nas stworzył.

Każdego dnia rozważaliśmy wybraną z tajemnic radosnych Różańca Świętego. Staraliśmy się – na wzór świętego Franciszka – budować wspólnotę między sobą. Wreszcie mieliśmy czas ucieszyć się byciem w rodzinie, bez pogoni za pracą zawodową i codziennymi obowiązkami. Roman mówi o tym tak: Wyjazd do Białego Dunajca to bardzo dobrze spędzony czas. Dla mnie to na pewno chwile spędzone z rodziną i muszę dodać, że miałem dla niej czas, bo Bóg tak zaplanował. Świadomość obecności Boga pomagała dzielić się radością, szacunkiem i miłością. Muszę się przyznać, że na co dzień nie wszystko odnoszę do Boga, nie za wszystko dziękuję i uwielbiam Pana. W Dunajcu, Poroninie, Zakopanem i wielu innych miejscach było jakoś łatwiej. Bardzo podobnie wypowiada się Teresa: W codziennym zabieganiu najczęściej nie mamy czasu, żeby spokojnie porozmawiać z innymi osobami, pomodlić się, zastanowić się nad nękającymi nas pytaniami i wątpliwościami. Tutaj na wyjeździe był na to wszystko czas.

Pierwsza tajemnica różańcowa, którą rozważaliśmy to Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie. Maryja spotyka się z Aniołem i po tym spotkaniu mówi Bogu: „Tak”. W tym dniu wszystkie rodziny zastanawiały się, czy dostrzegają w swoim życiu bożych posłańców – osoby lub zdarzenia, przez które Pan Bóg do nas mówi.

Kolejna tajemnica – Nawiedzenie św. Elżbiety – była okazją, aby nasza wspólnota nawiedziła Krościenko nad Dunajcem. Właśnie tu obecnie znajduje się oazowe Centrum Ruchu Światło–Życie (do którego należy Domowy Kościół) oraz grób założyciela Ruchu – ks. Franciszka Blachnickiego. Przy jego grobie wraz z ogólnopolską grupą rekolekcyjną uczestniczyliśmy w Eucharystii, a potem przewodniczyliśmy modlitwie o rychłą beatyfikację ks. Blachnickiego. Dom i ośrodek rekolekcyjny na Kopiej Górce w Krościenku wciąż tętnią życiem, choć centrum oazowe zostało tu założone aż 51 lat temu. Otacza go niezwykły krajobraz, bowiem u podnóża Kopiej Górki spotykają się ze sobą dwa pasma górskie: Pieniny i Beskidy. Tu Pan Bóg nikomu się nie narzuca, ale szczodrze i bez warunków obdarowuje nas pięknem przyrody.

Najmilsze wspomnienia mamy z dwóch kolejnych dni rekolekcyjnych, kiedy rozważaliśmy tajemnicę Narodzenia Pana Jezusa i tajemnicę Ofiarowania Pana Jezusa w świątyni. Najpierw przypominaliśmy sobie, że Pan Jezus chce narodzić się w naszych rodzinach każdego dnia, a nie tylko w tę jedną grudniową noc. Cóż więc stoi na przeszkodzie, aby przeżywać Boże Narodzenie w środku wakacji, przy temperaturze 30°C? Wzorem św. Franciszka – propagatora i inicjatora pierwszych szopek – postanowiliśmy zbudować szopkę betlejemską. Dzieci malowały szyszki na złoty kolor, wycinały białe śnieżynki do dekoracji, matki i ojcowie układali strzechę i wzmacniali konstrukcję chatki górskimi kamieniami. Każdy starał się na swój sposób upiększyć stajenkę. Następnie… zasiedliśmy do Wigilii. Dzieląc się chlebem składaliśmy sobie życzenia, śpiewaliśmy kolędy, a Pani Gospodyni uraczyła nas góralską, wigilijną zupą z leśnych grzybów i smażoną rybą.

Tajemnica Ofiarowania Pana Jezusa w świątyni przypomniała nam, jak Maryja przyniosła pierworodne dziecko do świątyni i ofiarowała je Bogu. Bóg natomiast ofiarował swego Syna nam. W dniu tajemnicy Ofiarowania Pana Jezusa w świątyni dane nam było spotkanie z Bogiem, który każdej rodzinie daje dar. Otrzymaliśmy prezenty z miejsca narodzin Pana Jezusa – czyli ze stajenki betlejemskiej, którą sami wybudowaliśmy. Podczas rozbierania szopki każda rodzina losowała jakaś jej część, aby odczytać symboliczne znaczenie tego elementu, zabrać go do domu i wypełniać zadania wynikające z tego daru. I tak na przykład jedna z rodzin wylosowała figury Maryi, Józefa i Dzieciątka Jezus. Dla nich znak był czytelny, bo na jesieni oczekują narodzin dziecka. Piotr i Kasia wylosowali figurki zwierząt zgromadzonych w szopce. Widząc to ich syn wykrzyknął: Tata, wylosowałeś sobie trzodę, to teraz się nią opiekuj! Piotr przyznał, że tak właśnie rozumie figurki z szopki, które przypadły jego rodzinie: ma za zadanie dobrze opiekować się powierzonymi mu ludźmi. Do Marysi i Stanisława powędrowały figury trzech króli. Uznali oni, że trzej królowie mają im przypomnieć o duchowym bogactwie, które jest ważniejsze, niż złoto i kosztowności. Irena i Marek otrzymali świecznik ze świecą, co zrozumieli jako zachętę, aby zanieść światło wiary do ludzi z którymi pracują i do sąsiadów. Beata i Sebastian stali się właścicielami figur Aniołów. Byli bardzo zaskoczeni, bo - jak się okazało – wcześniej rozmawiali o tym, że potrzebują Anioła, który pomoże im w codziennej rzeczywistości. Być może więc Anioł już gdzieś przy nich stoi?

Dzień, w którym rozważaliśmy tajemnicę Znalezienia Pana Jezusa w świątyni upływał nam pod znakiem dialogu. Czasem bardzo ciężko w rodzinie przeprowadzić serdeczną, szczerą rozmowę. Jednak atmosfera „wakacji z Bogiem” sprzyja otwartości. Kasia mówi: Wakacje z Panem Bogiem dały mi w tym roku odczuć, że Domowy Kościół to jedna wielka rodzina. Doświadczyłam także głębszej miłości Pana Boga do nas, a także otrzymałam większy dar cierpliwości do codziennych spraw oraz do dzieci. Bardzo się cieszę, że potrafimy pomagać sobie nawzajem z wielką otwartością serca.

Przeżyć duchowych było mnóstwo, ale nie zapomnieliśmy też o zwykłych, ludzkich radościach. Piotrek przyznaje: Domowy Kościół to nie tylko modlitwa, ale także zabawa (tańce przed ośrodkiem rekolekcyjnym). Domowy Kościół to nie leżenie krzyżem w kościele, ale zaproszenie Pana Boga do zwykłego, codziennego życia. Odwiedziliśmy baseny termalne w Szaflarach, Zakopane i plażę w Kluszkowcach. Niektórzy pływali nawet w Zalewie Czorsztyńskim. Mogliśmy też razem z góralami świętować odpust parafialny w parafii św. Marii Magdaleny w Poroninie. Gościły nas tam także siostry Michalitki, które pozwoliły nam odprawić Mszę św. w swojej pięknej Kaplicy, gdzie z prezbiterium rozciąga się wspaniały widok na Giewont.

Serdecznie dziękujemy ks. Marcinowi za to, że pomimo tak licznych zajęć duszpasterskich wybrał się z naszymi rodzinami na wyjazd podczas wakacji. Czekamy do następnego roku – a wszystkich, którzy jeszcze się wahają – GORĄCO ZAPRASZAMY!

W imieniu wspólnoty Domowego Kościoła
Maria Sitko i Magdalena Szymanowska

Artykuł ukazał się w „Ave!” nr 118, wrzesień 2015 r.

 


 

Serdecznie zapraszamy wszystkie Rodziny, które chciałyby przyłączyć się

do wspólnoty Domowego Kościoła!

Modlimy się (w miarę możliwości):

  • w każdą pierwszą niedzielę miesiąca na „dziecięcej” Mszy Świętej o godz. 12.00. w Kaplicy św. Józefa.
  • w każdy pierwszy wtorek miesiąca podczas wieczornej Mszy Świętej za rodziny i małżeństwa (czytamy modlitwę wiernych i modlitwy podczas adoracji Najświętszego Sakramentu)

Dodatkowo cała nasza wspólnota podzielona jest na trzy grupy, które nazywają się KRĘGAMI. Każdy krąg spotyka się w jednym z mieszkań lub na plebanii również raz miesiącu.

Oczywiście razem z dziećmi! Czekamy na Was!

Rodziny z Domowego Kościoła parafii M.B. Nieustającej Pomocy